To właśnie, cała ja... tysiąc pomysłów na minutę...
Miałam dokończyć podkładki obiadowe w paseczki a przyszedł pomysł na ... sowy...
sowy "literówki"... dla maluszka, który przyjdzie na świat w grudniu...
i natychmiast zabrałam się za pracę.
Wiedziałam, że przyszłej mamie Jasia podobają się paseczki biało - granatowe i kropeczki w tych samych kolorach. Czyli będą to sówki w marynarskich kubraczkach.
No i zaczęłam od...
wycinania szablonu tułowia, brzuszka i literek.
Brzuszek i literki naprasowałam na tkaninę przy pomocy specjalnej
cieniutkiej fizelinki dwustonnie klejonej.
Wycięłam aplikacje i zabrałam się za dodatkowe przeszycie, aby mieć pewność,
że aplikacje będą się dobrze trzymały.
Wybrałam odpowiednie guziczki - oczka sówki i przyszyłam je.
Po przeszyciu aplikacji i przyszyciu oczek zszyłam tył i przód każdej sówki zostawiając tylko małe
"okienko", aby wypchać sówki miękkim wypełniaczem.
Uformowałam nosek i przymocowałam razem z tyłem sówki.
Pozostało tylko uzupełnić całość miękkimi kuleczkami tak,
aby wyeksponować uszy i pękate brzuszki.
Na koniec zszyłam niewidzialnym ściegiem okienko, przez które wkładałam wypełniacz
i przeciągnęłam tasiemkę.
Ta dam... sówki dla Jasia gotowe...
CAŁUSKI Kochani ...
Godzina 21:30
Kochani, ten wierszyk napisała moja Przyjaciółka z FB Róża Kaczmarek <3
Bardzo Ci dziękuję Kochana. CAŁUSKI <3































