Kochani, ponieważ wiele osób pyta, jak się pielęgnuje patchworki,
oto moje rady....
PRANIE naszego quiltu:
wszystkie tkaniny przed szyciem dekatyzuję. Jest to obowiązkowa czynność.
Tak więc, kiedy gotowy wyrób wypierzemy, nic się nam nie skurczy.
Oczywiście, bawełna ma tendencje do lekkiego marszczenia po wypraniu, ale ponieważ na patchworkach są pikowania, one trzymają wszystko na swoim miejscu.
Wszystkie quilty pierzemy w temperaturze - UWAGA 30 stopni !!!
Jeśli są to małe elementy, takie jak serweteczki, najlepiej je umieścić w specjalnym woreczku do prania. Jeśli większe - zwijamy prawą stroną do środka i luźno przewiązujemy np. starą pończochą.
Przy praniu narzut wystarczy je dokładnie złożyć, również prawą stroną do środka.
Używajmy delikatnych płynów a nie proszków.
Wybierajmy krótki cykl prania z lekkim wirowaniem, a najlepiej odcisnąć nadmiar wody w ręczniku.
Jeśli nasz wyrób ma plamę, potraktujmy ją np. delikatnym Vanishem do kolorów i natychmiast wypierzmy.
Po wyjęciu quiltu z pralki rozłóżmy go na ręczniku, wygładźmy "zmarszczki" ręką, zwińmy w ręcznik i lekko ugniatajmy. W ten sposób szybko pozbędziemy się dużej wilgoci po lekkim wirowaniu.
Pamiętajmy, że bardzo ciemne kolory mogą jeszcze farbować, tak więc szybkie pozbycie się wody uratuje nasz patchwork przed barwnymi zaciekami.
Po takim wyciskaniu w ręczniku, w zasadzie nasz wyrób gotowy jest do lekkiego prasowania.
Nasz quilt powinien być lekko wilgotny. I to jest idealny moment na użycie krochmalu w spraju.
Kolejna ważna a może najważniejsza rzecz - ustawienie żelazka i sposób prasowania.
Moje wszystkie quilty mają "na sobie" różne rodzaje nici: poliestrowe, bawełniane, jedwabne, nylonowe a w quiltach świątecznych, nici metalowe.
Żelazko ustawiamy na dwie kropeczki !!! lub nylon !!!
Jeśli żelazko będzie za gorące... nie chcę myśleć, co się stanie.
I druga ważna sprawa - nie jeździmy żelazkiem po prawej stronie, tylko dociskamy i delikatnie poruszamy je w prawo i lewo. Chodzi o ty, by nie rozciągać paseczków, trójkącików i innych wzorów.
Oczywiście po lewej stronie możemy troszkę "pojeździć" ale po prawej nigdy.
I starajmy się prasować prawą stronę przez delikatną, gładką ściereczkę. Niektóre bowiem mają wytłoczony wzorek, który... zwyczajnie odbije się na naszym patchworku.
I to tyle.
Nie, nie przerażajcie się Kochani tymi zabiegami... traktujcie patchworki normalnie, bez zbędnego "chuchania i dmuchania". Po prostu, traktujcie je z miłością...

















