Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mikołaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mikołaj. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 października 2013

"Mikołaj" przed pierwszą podróżą... bieżnik lub ozdoba na ścianę...

Witam Was... Mikołaj powoli pakuje prezenty i przygotowuje się do podróży...
Biedaczek jest już wiekowy, potrzebuje duuużo czasu na dotarcie do celu....
A tym celem jest... Łódź...
Musi się jeszcze ładnie wypielęgnować, lekko zmarszczki wyprasować, poucinać
niechciane nitki z kubraka i... w drogę...
Jest trochę zły na mnie, bo marny ze mnie fotograf. 
Był cierpliwy, wyginał się na wszystkie strony, pięknie pozował, dumnie brodę
podnosił, a ja... zawiodłam go. 
Cierpliwość do szycia mam, ale do robienia zdjęć... niestety, nie...
Na żywo,  face to face jest o wiele przystojniejszy...




Całuski Kochani, do usłyszenia...

niedziela, 22 września 2013

Mikołaje, gwiazdki... pierwsze inspiracje...


Mikołaje, gwiazdki, choinki, wianuszki, buciki na prezenty… jak to wszystko … uskrzydla… jak to wszystko sprawia, że staję się bardziej… romantyczna…
Dopiero jesień się zaczyna a ja już jestem w świątecznych klimatach.
Zaczęłam szycie wcześniej, bo mam bardzo dużo do zrobienia 
a nie chcę tego wszystkiego zostawiać na ostatnią chwilę. 
Zresztą, wykorzystuje jeszcze w miarę długi dzień. 
Szycie przy sztucznym świetle bardzo męczy moje i tak już strudzone oczy.
Zainspirowały mnie nowe tkaniny, które przez przypadek zobaczyłam w sklepie.
Natychmiast je zamówiłam i kiedy tylko "przyleciały" do mnie, zabrałam się za tworzenie.
Kilka pomysłów miałam już wcześniej w głowie, ale musiałam wszystko obliczyć, rozrysować...
I tak...


Pierwszy blok gotowy... tylko zszyte paseczki... do końca jeszcze bardzo daleko.
Muszę zdecydować, czy będą to małe serweteczki, czy bieżnik...
Kiedy to nastąpi, zrobię z tego "sandwitch" i przepikuję złotą nicią kontury choinki i każdy paseczek...
To na razie pomysł...
A dalej...


... no właśnie... może to będzie bieżnik?
Zobaczymy ....


Tym razem dzielnie i wytrwale towarzyszy mi nasz pierwszy, ukochany kocurek ... Kubuś...
A na "tapecie" składam bieżnik dla Przyjaciółki ...
Nazwałam go " Christina's Christmas Dream....


Odmierzanie, liczenie, dopasowywanie do konkretnego wymiaru...
Wszystko żyje z minuty na minutę. 
Nie miałam konkretnego projektu, tak jak czuję, tak kroję i zszywam.
I to właśnie kocham w patchworku...


Wszystko poskładane...
Teraz pozostaje dołączyć tylko środek i spód tworząc tzw. "kanapkę" i przepikować każdy paseczek i wszystkie kontury choinek, prezentów, kokardek... oczywiście złotą, metaliczną nicią... 
Paseczki pikuję zwykłym ściegiem, natomiast kontury rysunków tzw. free motion. 
Tzn. opuszczam ząbki maszyny w dół, szcieg na zero i przesuwam materiał w dowolnym tempie i w dowolnym kierunku... Wamaga to trochę treningu i wprawy. 
Po kilkudziesięciu godzinach takiego szycia, nie sprawia to już najmniejszego problemu.
Ponieważ dzisiaj domem zajął się mój Kochany mąż Kuba, miałam spokojną głowę i ...
 ...nastepny projekt zaczęty....
A na margnesie, Kuba zrobił dzisiaj znakomity obiad - kanie a la "schabowy"..
Znakomitość, rarytas i pychotka... 
Znamy kanie bardzo dobrze, tak więc nie martwcie się, 
jutro też powiem Wam dzień dobry na facebooku.


Tym razem będzie to bieżnik z mikołajem złożonym z aplikacji.
Na razie wszystkie elementy przygotowałam, muszę zdecydować o ostatecznych wymiarach...
No i zacznie się... zabawa...
Każdy drobiazg przyszyć specjalnym quiltowym ściegiem, dopasowaną kolorystycznie nicią...

To tyle na dzisiaj...
Każdym skończonym bieżnikim oczywiście, pochwalę się...

CAŁUSKI Kochani...