sobota, 1 kwietnia 2017

Rekodzieło? Biznes czy styl życia... króliczki wielkanocne...

Witajcie Kochani..
Od dawna zamierzałam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami odnośnie
tzw. rękodzieła.
Jest taka strona - pozwólcie, że nie zdradzę nazwy - która twierdzi, że jest jedyną stroną poświęconą rękodziełu... szczerze, sama śledziłam wszystkie posty, czytałam, czasami i komentowałam.
Ale od jakiegoś czasu ta strona przeistoczyła się w jakiś kabaret.
Może to i jest śmieszne, może to i jest sposób na pozyskanie czytelników, 
ale przestała  być stroną poświęconą rękodziełu.
Kiedy widzę tytuł " porady, jak zostać rękodzielnikiem", to mnie skręca...
Albo jest się nim, albo nie...
Albo masz coś w sobie, albo nie...
Albo jesteś artystą, albą nie...
No właśnie.... Może należy zadać pytanie, kto jest rękodzielnikiem i kogo należy
nim nazywać?
Czy ktoś, kto ma zdolności manualne jest już rękodzielnikiem?
Jaka jest różnica między rękodzielnikiem, a artystą rękodzieła?
Ostatnio sporo odwiedzam różnych stron z tzw. rękodziełem, 
czyli z rzeczami zrobionymi własnoręcznie.
Kiedy zagłebiam się w informacje, okazuje się, że to są osoby dorywczo 
traktujące swoje zdolności. Jest sobota i dana osoba zasiada przy biurku
i tworzy. Nie mam nic przeciwko temu.
Ale, kiedy ta osoba nazywa się rękodzielnikiem i wystawia pracę
za 5 zł, to .... wybaczcie, ale cholera mnie bierze.
Bo materiały warte są więcej, niż Ona wyceniła swoja pracę.
A gdzie jest robocizna? A gdzie jest artyzm?
NIE MA....
Kiedy stajesz się artystą rękodzielnikiem?
A no wtedy, kiedy cały czas myślisz o swojej pasji.
Kiedy ta pasja przesłania Ci oczy...
Kiedy za każdym razem chcesz być lepsza, lepsza i jeszcze raz lepsza....
Kiedy tworzysz non stop coraz to inne rzeczy...
Kiedy możesz o tym mówić, pisać i ... kiedy w końcu jesteś niewolnikiem tworzenia...
Każda rzecz powstaje z pracy TWOICH rąk i wyobraźni...
dopieszczasz ją, prawie całujesz tkaniny...
Zanim zaczniesz krojenie czy szycie, sprawdzasz jak się ze sobą czują...
czy jest ta chemia"miłości" czy jej nie ma...
Czasami zdarza się... że zostajesz oszukana... i mimo godzin spędzonych z tkaninami, okazuje się, 
że niestety, oszukały Cię, bo efekt końcowy jest bylejaki...
A przecież nie chodzi Ci o bylejakość, tak często spotykaną wokół nas...
BYLEJAKOŚĆ jest tragiczna... Bylejakość życia, Bylejakość jedzenia, 
Bylejakość traktowania drugiego człowieka -  to zmora naszych czasów.
Brak poświęcenia, brak zrozumienia, brak współczucia i ... brak miłości...

W swojej twórczości daję Wam swoją miłość, oddanie i zrozumienie...
każdy najmniejszy element traktuję z wyjątkowym szacunkiem.
Nic nie dzieje się szybko, byle jak... wszystko jest przemyślane...
tak jak te króliczki....

Odpowienia tkanina, odpowiedni haft i odpowiednie nici...
To jest moja odpowiedź jak stać się RĘKODZIELNIKIEM....
To jest moje życie, moja pasja...ale jednocześnie źródło utrzymania...
Postawiłam wszystko na jedną kartę...
Temu poświęcam każdą minutę swojego życia...

Jestem osobą, która  wymyśla swoje projekty, tworzy je,
ma wizję, jak powinny wyglądać zdjęcia, reklamuje i... sprzedaje swoją firmę...
To trudne, ale jakoś daję radę, dzięki najbliższej osobie - mojemu Mężowi.
Wspiera mnie i zawsze daje mi tzw. "Kopa" do działania.
Ale również Wy, Kochani, którzy odwiedzacie moje strony i chcecie mieć moje 
małe dzieła w Waszych domach.
DZIĘKUJĘ Wam z całego serca.